Archive for the ‘Radosna twórczość’ Category

To nie ja, to Arla!

czwartek, Październik 8th, 2009

Czyżby szykował się cykl artykułów? Hehe, trudno powiedzieć…

Bardzo spodobało mi się to zdjęcie, zrobione niedawno w czasie jednego ze spacerów z Arlą (dziękuję za wizytę Kochana:). Jesteśmy z pobliżu Katedry Św. Pawła, późne popołudnie – jeszcze dość jasno, ale włączone już sztuczne oświetlenie pozwala sądzić, że niebawem się ściemni…Lubię takie momenty, wprowadzają zawsze element mistycznej „mgiełki”.

Arla w Londynie

Ostatnio więcej fotografii, może tak jest korzystniej!

To nie ja, to photoshop!

poniedziałek, Sierpień 17th, 2009

A tutaj przykład, co się dzieje, gdy przypadkiem wyślę zdjęcie mojej nowej sukienki do Arli…

90  450x450 mania To nie ja, to photoshop!

…….Oczywiście jestem tu taka do siebie podobna :P  Ach ta magia photoshopa.

Dostałam sztalugę!

środa, Czerwiec 24th, 2009

Wbrew pozorom kiedyś bardzo lubiłam malować…Czasy liceum uważam za szczególnie udane…Zajęcia z malarstwa na Wydziale Architektury skłaniają natomiast do nieco gorzkiej refleksji…Niechęć do robienia czegoś na czas (a przecież nikt chyba nie maluje na wyścigi!) czy koszmar pracy w plenerze (z falującymi na wietrze kartkami i wylewającym się tuszem) to jedne z tych mrocznych wspomnień. No cóż, nie każdy urodził się ze zręcznością i błyskawicznym tempem :P

Kilka lat musiało upłynąć by sielskie wspomnienie radosnej twórczości powróciło. I tak od ochoty do czegoś materialnego-stoi w pokoju nowa sztaluga. Tak dawno nie malowałam, biel papieru przeraża…więc postanowiłam być ekologiczna (a może bardziej na czasie – ‘sustainable’) i pocięłam szary papier po naszym komplecie mebli ogrodowych!

Efekt widać poniżej. Nazwałam to Martwa natura z kotem; jeśli już ktoś mnie odwiedził, na pewno poznaje zilustrowaną część wyposażenia domu ;)

Martwa natura z kotem

A tak naprawdę sztaluga sama się nie pojawiła – Rafael z przerażeniem w oczach śledził moje nieporadne próby szkicowania na papierze pakowym amazona (Piotrek, to z Twoich książek!). I chyba stwierdził, że koniec z rozwiązaniami prowizorycznymi…Ale przecież wszyscy wiedzą, że prowizorka się trzyma najdłużej ;)

Szkic na szarym kartonie